Radar

Trendy i sygnały zmian, które warto znać, raporty trendowe

Dragonfly Perspective

Comments Box SVG iconsUsed for the like, share, comment, and reaction icons
14 hours ago
Dragonfly perspective

UCZELNIE WYŻSZE ZORIENTOWANE NA CEL. Przeglądając rozmaite zestawienia trendów edukacyjnych dotyczących szkolnictwa wyższego zauważyłem, że jedną z dominujących tendencji jest zakorzenianie instytucji edukacyjnych w wartościach. Coraz więcej mówi się o szkołach i uczelniach ZORIENTOWANYCH NA CELE (na rynku pojawiła się również książka "The Purpose-Driven University", napisana przez Debbie Haski-Leventhal).

Większość uczelni wyższych realizuje standardowe zadania, który sprowadzają się do kształcenia studentów i prowadzenia badań. Można również odnieść wrażenie, że właśnie z tymi zadaniami utożsamiają one cel swojego istnienia. Jeśli tak właśnie jest, można to uznać za wzorcowy przykład mylenia narzędzi z celami.

Uczelnie wyższe to instytucje świadczące usługi publiczne. Nie trzeba dodawać, że w naszym modelu finansowania usług publicznych, ich funkcjonowanie zależy od danin publicznych, czyli naszych podatków. Z takiego usytuowania uczelni wyższych wynikają nie tylko określone zadania (kształcenie i badania), ale również wartości - uczelnie wyższe to instytucje, które powinny wykorzystywać swoje zasoby do DZIAŁANIA NA RZECZ INTERESU SPOŁECZNEGO.

Celem uczelni wyższych jest więc WYWIERANIE POZYTYWNEGO WPŁYWU SPOŁECZNEGO (A OSTATNIO RÓWNIEŻ ŚRODOWISKOWEGO), a narzędziem realizacji tego celu są: KSZTAŁCENIE, BADANIA ORAZ USŁUGI DODATKOWE REALIZOWANE PRZEZ UCZELNIE WYŻSZE.

Napiszę to jeszcze raz: CELEM UNIWERSYTETU NIE JEST KSZTAŁCENIE I PROWADZENIE BADAŃ (to są zadania), ALE INICJOWANIE/GENEROWANIE POZYTYWNYCH ZMIAN SPOŁECZNYCH (to są cele) - [jeśli ktoś nie rozumie, o czym piszę, polecam ćwiczenie 5xDLACZEGO, skutecznie wykorzystywane do ustalania istoty rzeczy😁].

Tak rozumiany cel, powinien się stać głównym powodem istnienia (a więc również finansowania) uczelni wyższych. Powinien on być również jednym z podstawowych kryteriów oceny aktywności pracowników dydaktycznych i naukowych oraz działań uczelnianej administracji wszystkich szczebli.

I tu dochodzimy do istoty zjawiska UNIWERSYTETÓW ZORIENTOWANYCH NA CEL.

Są to instytucje, które swoje funkcjonowanie postrzegają holistycznie. Zorientowanie na cel ma w ich przypadku charakter horyzontalny - przenika misję oraz wizję uczelni, ukierunkowuje programy kształcenia, stanowi punkt orientacyjny dla aktywności badawczej. Jest także rdzeniem kultury organizacyjnej uczelni wyższej.

Warto dodać, że UNIWERSYTETY ZORIENTOWANE NA CEL to nie marketingowy wabik czy zabieg promocyjny. Tego rodzaju instytucje istnieją realnie. Celem Harvard University jest kształcenie liderów odpowiedzialnych społecznie (programy "Harvard Business School Social Enterprise Initiative" i "Harvard Kennedy School Social Innovation and Change Initiative"), celem Stanford University jest rozwijanie przedsiębiorczości społecznej (program "Stanford Center on Philanthropy and Civil Society"), a celem Yale University jest generowanie pozytywnych zmian społecznych (programy "Yale Center for Business and the Environment" oraz "Yale Center for Social Innovation and Enterprise"). To tyko niektóre, z całej masy przykładów uczelni wyższych zorientowanych na cel.

Posiadanie i konsekwentna realizacja celu strategicznego stanowi wyróżnik uczelni wyższej. Jest również jednym z głównych czynników jej "sukcesu" edukacyjnego, naukowego, biznesowego, etc.

Warto zapytać, czy przekształcenie uczelni wyższej w instytucję edukacyjną zorientowaną na cel jest trudne? Odpowiedź wydaje się oczywista: ZALEŻY JAKA KULTURA ORGANIZACYJNA DOMINUJE W TWOJEJ UCZELNI?

Tego rodzaju transformacja wymaga zmiany sposobu myślenia w całej uczelni, w zakresie kształcenia, badań i zarządzania. Jak można się domyślić, taka zmiana musi być współtworzona przez wszystkich pracowników uczelni wyższej (oraz interesariuszy) i wspierana przez jej kierownictwo.

Niestety, wymaga to spłaszczenia struktur uczelnianych, myślenia systemowego i współpracy (piszę "niestety", ponieważ większość polskich uczelni wyższych zarządzana jest w sposób autorytarny przez apodyktycznych i egotycznych nieudaczników bez właściwości, którzy swój status społeczny i "szacunek" zawdzięczają jedynie piastowanemu stanowisku oraz wąskiemu kręgowi potakiwaczy i donosicieli, którymi się otaczają).

Przekształcenie uczelni wyższej w instytucje zorientowaną na cel wymaga również określenia jasnej misji i wizji rozwoju, wskazania korzyści społecznych, zaprojektowania systemu zaangażowania interesariuszy i współpracy z partnerami, a poza tym, podejścia proinnowacyjnego i interdyscyplinarnego, stworzenia lub zwiększenia liczby programów w zakresie wyzwań, upraktycznienia kształcenia, no i większej otwartości i przejrzystości.

Przekształcenie uczelni wyższej w instytucję zorientowaną cel nie jest proste. Żeby to zrobić, potrzeba wyobraźni, świadomości, konsekwencji, dojrzałości i odpowiedzialności. Ostatecznie jednak jest to zmiana opłacalna. Zarówno dla uczelni, jak i społeczności, która, o czym nie należy zapominać, ją finansuje.
... Zobacz więcejZobacz mniej

UCZELNIE WYŻSZE ZORIENTOWANE NA CEL. Przeglądając rozmaite zestawienia trendów edukacyjnych dotyczących szkolnictwa wyższego zauważyłem, że jedną z dominujących tendencji jest zakorzenianie instytucji edukacyjnych w wartościach. Coraz więcej mówi się o szkołach i uczelniach ZORIENTOWANYCH NA CELE (na rynku pojawiła się również książka The Purpose-Driven University, napisana przez Debbie Haski-Leventhal).

Większość uczelni wyższych realizuje standardowe zadania, który sprowadzają się do kształcenia studentów i prowadzenia badań. Można również odnieść wrażenie, że właśnie z tymi zadaniami utożsamiają one cel swojego istnienia. Jeśli tak właśnie jest, można to uznać za wzorcowy przykład mylenia narzędzi z celami.

Uczelnie wyższe to instytucje świadczące usługi publiczne. Nie trzeba dodawać, że w naszym modelu finansowania usług publicznych, ich funkcjonowanie zależy od danin publicznych, czyli naszych podatków. Z takiego usytuowania uczelni wyższych wynikają nie tylko określone zadania (kształcenie i badania), ale również wartości - uczelnie wyższe to instytucje, które powinny wykorzystywać swoje zasoby do DZIAŁANIA NA RZECZ INTERESU SPOŁECZNEGO.

Celem uczelni wyższych jest więc WYWIERANIE POZYTYWNEGO WPŁYWU SPOŁECZNEGO (A OSTATNIO RÓWNIEŻ ŚRODOWISKOWEGO), a narzędziem realizacji tego celu są: KSZTAŁCENIE, BADANIA ORAZ USŁUGI DODATKOWE REALIZOWANE PRZEZ UCZELNIE WYŻSZE.

Napiszę to jeszcze raz: CELEM UNIWERSYTETU NIE JEST KSZTAŁCENIE I PROWADZENIE BADAŃ (to są zadania), ALE INICJOWANIE/GENEROWANIE POZYTYWNYCH ZMIAN SPOŁECZNYCH (to są cele) - [jeśli ktoś nie rozumie, o czym piszę, polecam ćwiczenie 5xDLACZEGO, skutecznie wykorzystywane do ustalania istoty rzeczy😁]. 

Tak rozumiany cel, powinien się stać głównym powodem istnienia (a więc również finansowania) uczelni wyższych. Powinien on być również jednym z podstawowych kryteriów oceny aktywności pracowników dydaktycznych i naukowych oraz działań uczelnianej administracji wszystkich szczebli.

I tu dochodzimy do istoty zjawiska UNIWERSYTETÓW ZORIENTOWANYCH NA CEL. 

Są to instytucje, które swoje funkcjonowanie postrzegają holistycznie. Zorientowanie na cel ma w ich przypadku charakter horyzontalny - przenika misję oraz wizję uczelni, ukierunkowuje programy kształcenia, stanowi punkt orientacyjny dla aktywności badawczej. Jest także rdzeniem kultury organizacyjnej uczelni wyższej.

Warto dodać, że UNIWERSYTETY ZORIENTOWANE NA CEL to nie marketingowy wabik czy zabieg promocyjny. Tego rodzaju instytucje istnieją realnie. Celem Harvard University jest kształcenie liderów odpowiedzialnych społecznie (programy Harvard Business School Social Enterprise Initiative i Harvard Kennedy School Social Innovation and Change Initiative), celem Stanford University jest rozwijanie przedsiębiorczości społecznej (program Stanford Center on Philanthropy and Civil Society), a celem Yale University jest generowanie pozytywnych zmian społecznych (programy Yale Center for Business and the Environment oraz Yale Center for Social Innovation and Enterprise). To tyko niektóre, z całej masy przykładów uczelni wyższych zorientowanych na cel.

Posiadanie i konsekwentna realizacja celu strategicznego stanowi wyróżnik uczelni wyższej. Jest również jednym z głównych czynników jej sukcesu edukacyjnego, naukowego, biznesowego, etc. 

Warto zapytać, czy przekształcenie uczelni wyższej w instytucję edukacyjną zorientowaną na cel jest trudne? Odpowiedź wydaje się oczywista: ZALEŻY JAKA KULTURA ORGANIZACYJNA DOMINUJE W TWOJEJ UCZELNI?

Tego rodzaju transformacja wymaga zmiany sposobu myślenia w całej uczelni, w zakresie kształcenia, badań i zarządzania. Jak można się domyślić, taka zmiana musi być współtworzona przez wszystkich pracowników uczelni wyższej (oraz interesariuszy) i wspierana przez jej kierownictwo. 

Niestety, wymaga to spłaszczenia struktur uczelnianych, myślenia systemowego i współpracy (piszę niestety, ponieważ większość polskich uczelni wyższych zarządzana jest w sposób autorytarny przez apodyktycznych i egotycznych nieudaczników bez właściwości, którzy swój status społeczny i szacunek zawdzięczają jedynie piastowanemu stanowisku oraz wąskiemu kręgowi potakiwaczy i donosicieli, którymi się otaczają).

Przekształcenie uczelni wyższej w instytucje zorientowaną na cel wymaga również określenia jasnej misji i wizji rozwoju, wskazania korzyści społecznych, zaprojektowania systemu zaangażowania interesariuszy i współpracy z partnerami, a poza tym, podejścia proinnowacyjnego i interdyscyplinarnego, stworzenia lub zwiększenia liczby programów w zakresie wyzwań, upraktycznienia kształcenia, no i większej otwartości i przejrzystości. 

Przekształcenie uczelni wyższej w instytucję zorientowaną cel nie jest proste. Żeby to zrobić, potrzeba wyobraźni, świadomości, konsekwencji, dojrzałości i odpowiedzialności. Ostatecznie jednak jest to zmiana opłacalna. Zarówno dla uczelni, jak i społeczności, która, o czym nie należy zapominać, ją finansuje.

BEZ PUSTYCH PRZEJAZDÓW. Nie będę ukrywał, że do Davida Graebera pałam uczuciem gorliwym. Moje umiłowanie zaczęło się od książki PRACA BEZ SENSU, w której pokazuje, jak bardzo przywiązujemy się do działań i zjawisk, które są pozbawione znaczenia.

Musze powiedzieć, że zajmowanie się trendami potwierdza tezę Graebera. Nadajemy wartość rzeczom i zjawiskom, które nie mają żadnego znaczenia, pozwalamy angażować naszą uwagę wydarzeniami i pomysłami, które są pozbawione sensu, często bezmyślnie powtarzamy słowa, które nie niosą ze sobą żadnej istotnej treści. Dobrowolnie ulegamy ściemie ...

Wystarczy przeczytać nagłówki któregokolwiek portalu informacyjnego. Zobaczcie sami

- "Nowa posłanka "przejęła" posiedzenie Sejmu. PiS ma problem",
- Tajny raport w rękach prezesa PiS. Jacek Kurski rozpoczął swój plan,
- Rosjanie panikują. Kijów ma broń, która "zestrzeli wszystko",
- Błaszczykowski zabrał żonę na premierę filmu. To rzadki widok!,
- Dlaczego tłuszcz odkłada się akurat na brzuchu?,
- Polscy politycy lat 90. Dopasuj twarz do nazwiska,
- Była jego czwartą żoną. "Popatrz, jaki paradoks".

Tak jest niemal codziennie ... Żyjemy w świecie pustych przejazdów.

Zdarzają się jednak informacje, które dają nikłą nadzieję, że gdzieś tam, pod powierzchnią tego pustosłowia i gównowiedzy kryje się sens:

Na portalu CONTAGIOUS przeczytałem, że jedna z francuskich szkół jazdy wpadła na pomysł, żeby zlikwidować ewidentne marnotrawstwo, jakim jest wyjeżdżanie "pustych" kilometrów podczas lekcji jazdy samochodem. Przedstawiciele szkoły obliczyli, że rocznie marnuje się w ten sposób ok. 4 MILIONÓW GODZIN.

Wpadli więc na pomysł, żeby wykorzystać "puste" przejazdy w celu społecznie wartościowym. W ten sposób powstała usługa THE LOST RIDE, która polega na zapewnianiu bezpłatnego transportu osobom (głównie ludziom starszym), które mają problem z dotarciem do miejsc, w których powinny się znaleźć.

Jak można przeczytać, program się przyjął, a jego sukces zainspirował legislatorów do opracowania przepisów prawnych, które rozszerzą program na szkoły nauki jazdy w innych francuskich miastach.

Nie ukrywam, że zamiast o cynicznych politykach, znudzonych gwiazdorach czy amatorach globalnych nawalanek, wolałbym czytać o pomysłach, które mają wartość. Bo chyba wszyscy potrzebujemy potwierdzenia, że podstawowym zadaniem człowieka jest czynić własną egzystencję sensowną?
... Zobacz więcejZobacz mniej

BEZ PUSTYCH PRZEJAZDÓW. Nie będę ukrywał, że do Davida Graebera pałam uczuciem gorliwym. Moje umiłowanie zaczęło się od książki PRACA BEZ SENSU, w której pokazuje, jak bardzo przywiązujemy się do działań i zjawisk, które są pozbawione znaczenia.

Musze powiedzieć, że zajmowanie się trendami potwierdza tezę Graebera. Nadajemy wartość rzeczom i zjawiskom, które nie mają żadnego znaczenia, pozwalamy angażować naszą uwagę wydarzeniami i pomysłami, które są pozbawione sensu, często bezmyślnie powtarzamy słowa, które nie niosą ze sobą żadnej istotnej treści. Dobrowolnie ulegamy ściemie ...

Wystarczy przeczytać nagłówki któregokolwiek portalu informacyjnego. Zobaczcie sami

- Nowa posłanka przejęła posiedzenie Sejmu. PiS ma problem,
- Tajny raport w rękach prezesa PiS. Jacek Kurski rozpoczął swój plan,
- Rosjanie panikują. Kijów ma broń, która zestrzeli wszystko,
- Błaszczykowski zabrał żonę na premierę filmu. To rzadki widok!,
- Dlaczego tłuszcz odkłada się akurat na brzuchu?,
- Polscy politycy lat 90. Dopasuj twarz do nazwiska,
- Była jego czwartą żoną. Popatrz, jaki paradoks.

Tak jest niemal codziennie ... Żyjemy w świecie pustych przejazdów.

Zdarzają się jednak informacje, które dają nikłą nadzieję, że gdzieś tam, pod powierzchnią tego pustosłowia i gównowiedzy kryje się sens:

Na portalu CONTAGIOUS przeczytałem, że jedna z francuskich szkół jazdy wpadła na pomysł, żeby zlikwidować ewidentne marnotrawstwo, jakim jest wyjeżdżanie pustych kilometrów podczas lekcji jazdy samochodem. Przedstawiciele szkoły obliczyli, że rocznie marnuje się w ten sposób ok. 4 MILIONÓW GODZIN. 

Wpadli więc na pomysł, żeby wykorzystać puste przejazdy w celu społecznie wartościowym. W ten sposób powstała usługa THE LOST RIDE, która polega na zapewnianiu bezpłatnego transportu osobom (głównie ludziom starszym), które mają problem z dotarciem do miejsc, w których powinny się znaleźć. 

Jak można przeczytać, program się przyjął, a jego sukces zainspirował legislatorów do opracowania przepisów prawnych, które rozszerzą program na szkoły nauki jazdy w innych francuskich miastach.

Nie ukrywam, że zamiast o cynicznych politykach, znudzonych gwiazdorach czy amatorach globalnych nawalanek, wolałbym czytać o pomysłach, które mają wartość. Bo chyba wszyscy potrzebujemy potwierdzenia, że podstawowym zadaniem człowieka jest czynić własną egzystencję sensowną?

... Zobacz więcejZobacz mniej

METAMODERNIZM, NOWY TREND MARKETINGOWY? Pracownia WGSN (Worth Global Style Network) zwiastuje pojawienie się nowego trendu w obszarze marketingu. Nazwała go METAMODERNIZMEM.

Metamodernizm to strategia marketingowa, która sytuuje się pomiędzy modernizmem i postmodernizmem, czerpiąc z obu nurtów to, co najlepsze. Metamodernizm, jak piszą specjaliści z WGSN "ceni uczciwość i optymizm, które mogą pomóc markom lepiej nawiązać kontakt z konsumentami".

Metamodernizm ma być odpowiedzią na niepewność współczesnego świata. Manifestuje się jako poszukiwanie małych chwil radości i romantyzacji rzeczywistości.

Głównymi odbiorcami marketingowej strategii metamodernistycznej mają być przedstawiciele Pokolenia "Z" i "Alfa". Metamodernizm doczekał się własnego hashtagu (#RomanticiseYourLife), który na jednym z popularnych portali społecznościowych ma już 1,7 miliarda wyświetleń.
... Zobacz więcejZobacz mniej

METAMODERNIZM, NOWY TREND MARKETINGOWY? Pracownia WGSN (Worth Global Style Network) zwiastuje pojawienie się nowego trendu w obszarze marketingu. Nazwała go METAMODERNIZMEM.

Metamodernizm to strategia marketingowa, która sytuuje się pomiędzy modernizmem i postmodernizmem, czerpiąc z obu nurtów to, co najlepsze. Metamodernizm, jak piszą specjaliści z WGSN ceni uczciwość i optymizm, które mogą pomóc markom lepiej nawiązać kontakt z konsumentami. 

Metamodernizm ma być odpowiedzią na niepewność współczesnego świata. Manifestuje się jako poszukiwanie małych chwil radości i romantyzacji rzeczywistości.

Głównymi odbiorcami marketingowej strategii metamodernistycznej mają być przedstawiciele Pokolenia Z i Alfa. Metamodernizm doczekał się własnego hashtagu (#RomanticiseYourLife), który na jednym z popularnych portali społecznościowych ma już 1,7 miliarda wyświetleń.

KREATYWNOŚĆ POPRAWIA ZDROWIE PSYCHICZNE. Jak wiadomo, ostatnie lata spowodowały pogorszenie się naszej kondycji psychicznej. Coraz więcej osób odczuwa poważny dyskomfort, spowodowany rozmaitymi zjawiskami klimatycznymi i niektórymi aktywnościami stetryczałych i zdemenciałych polityków.

Co robić, żeby nieco ulżyć naszej psychice? Czasami trzeba skorzystać z pomocy specjalisty, w innych przypadkach warto zaangażować się w DZIAŁANIA KREATYWNE.

Okazuje się, że kreatywność poprawia stan naszego zdrowia psychicznego. W artykule zamieszczonym na stronie MEMORIALCARE wskazano 7 argumentów, które pokazują pozytywny wpływ działań kreatywnych na naszą kondycję psychiczną i fizyczną. Okazuje się, że kreatywność:

1️⃣ WYOSTRZA ZDOLNOŚCI UMYSŁOWE,

2️⃣ POPRAWIA NASTRÓJ,

3️⃣ ŁAGDZI NIEPOKÓJ I STRES,

4️⃣ POMAGA W WALCE Z DEPRESJĄ,

5️⃣ STYMULUJE AKTYWNOŚĆ,

6️⃣ WZMACNIA UKŁAD ODPORNOŚCIOWY,

7️⃣ POPRAWIA ZDOLNOŚCI MOTORYCZNE.

Trudno się nie zgodzić z tymi argumentami. Dlatego z przyjemnością zachęcam wszystkich do aktywnego udziału w OLSZTYŃSKIM JAMIE PROJEKTOWYM, który orqanizujemy z Małgorzata Wasyluk Wasyluk Projektowanie KreatywneWojewódzka Biblioteka Publiczna w Olsztynie w dniach 1-3 marca.

To już piąta edycja tego wydarzenia w Olsztynie. Będzie kreatywnie, wspólnotowo, życzliwie i twórczo. Czyli tak, jak lubi nasza psychika.

Zapraszam serdecznie i obiecuję, że znów coś upiekę 😉
... Zobacz więcejZobacz mniej

KREATYWNOŚĆ POPRAWIA ZDROWIE PSYCHICZNE. Jak wiadomo, ostatnie lata spowodowały pogorszenie się naszej kondycji psychicznej. Coraz więcej osób odczuwa poważny dyskomfort, spowodowany rozmaitymi zjawiskami klimatycznymi i niektórymi aktywnościami stetryczałych i zdemenciałych polityków.

Co robić, żeby nieco ulżyć naszej psychice? Czasami trzeba skorzystać z pomocy specjalisty, w innych przypadkach warto zaangażować się w DZIAŁANIA KREATYWNE.

Okazuje się, że kreatywność poprawia stan naszego zdrowia psychicznego. W artykule zamieszczonym na stronie MEMORIALCARE wskazano 7 argumentów, które pokazują pozytywny wpływ działań kreatywnych na naszą kondycję psychiczną i fizyczną. Okazuje się, że kreatywność:

1️⃣ WYOSTRZA ZDOLNOŚCI UMYSŁOWE,

2️⃣ POPRAWIA NASTRÓJ,

3️⃣ ŁAGDZI NIEPOKÓJ I STRES,

4️⃣ POMAGA W WALCE Z DEPRESJĄ,

5️⃣ STYMULUJE AKTYWNOŚĆ,

6️⃣ WZMACNIA UKŁAD ODPORNOŚCIOWY,

7️⃣ POPRAWIA ZDOLNOŚCI MOTORYCZNE.

Trudno się nie zgodzić z tymi argumentami. Dlatego z przyjemnością zachęcam wszystkich do aktywnego udziału w OLSZTYŃSKIM JAMIE PROJEKTOWYM, który orqanizujemy z Małgorzata Wasyluk Wasyluk Projektowanie Kreatywne i Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Olsztynie w dniach 1-3 marca.

To już piąta edycja tego wydarzenia w Olsztynie. Będzie kreatywnie, wspólnotowo, życzliwie i twórczo. Czyli tak, jak lubi nasza psychika.

Zapraszam serdecznie i obiecuję, że znów coś upiekę 😉

Zawsze miałem jakież mgliste przekonanie, że jestem zwierzęciem warsztatowym. Nie do końca jednak wiedziałem, jakim ...

Dzięki Justyna Banasiak już wiem 😁😁😁😁😁😁
... Zobacz więcejZobacz mniej

Zawsze miałem jakież mgliste przekonanie, że jestem zwierzęciem warsztatowym. Nie do końca jednak wiedziałem, jakim ...

Dzięki Justyna Banasiak już wiem 😁😁😁😁😁😁

Właśnie skończyłem dwudniowe zajęcia Design Thinging w Rising Managers Academy organizowanej przez olsztynski PAN. Było nieźle. Wykorzystałem tę okazję, żeby pokazać potencjał trendów. Uczestnicy pracowali z kartami trendówzarów zarówno w fazie diagnostycznej, jak i kreatywnej. Trendy mają olbrzymi potencjał. Trzeba go tylko odkryć🙂 ... Zobacz więcejZobacz mniej

Właśnie skończyłem dwudniowe zajęcia Design Thinging w Rising Managers Academy organizowanej przez olsztynski PAN. Było nieźle. Wykorzystałem tę okazję, żeby pokazać potencjał trendów. Uczestnicy pracowali z kartami trendówzarów zarówno w fazie diagnostycznej, jak i kreatywnej. Trendy mają olbrzymi potencjał. Trzeba go tylko odkryć🙂

... Zobacz więcejZobacz mniej

... Zobacz więcejZobacz mniej

Więcej

 

"

Wypełnij formularz

Prywatność

1 + 9 =